...ale na dzien dzisiejszy jestem w stanie z nim zakonczyc wszystko co nas laczy.. ne dlkatego ze nie chce juz nim byc... nie dlatego ze juz go nie kocham.. wrecz przeciwnie kocham go coraz mocniej... zalezy mi na nim coraz bardziej... jest wszystkim co mam calym moim swiatem... ale moge to zrobic dla jego dobra... zeby nie bywal smutny... zeby nikt go juz nie wkurwial...
Zrobie dla niego wszystko
....przeżyłam ta konfrontacje:P:P
I wcale się nie uspokoiłam...martwię się jeszcze bardziej:(
"I felt so alone, so empty. It seemed like being filled with blackness and evil was better than being filled with nothing at all. Life was so painful that it couldn't have been worse if I had been covered with boils from my head to my feet. No one who has not been there can possibly understand."
skomentuj (1)...sie nie czepiam... wszystko jest ok:*:**::*:*:*:*Kocham mojego Aniola:*
skomentuj (2)
...wyjasnienia czemu tak dlugo nic nowego sie nie pojawilo nie bedzie... no coz tak po prostu wyszlo...
a dzisiaj powrot do przeszlosci... poczucie tego cholernego uczucia ktorego nie bylo juz z pol roku.... myslalam ze juz go nie bedzie.... Zycie sie zmienia... ludzie na okolo mnie sie zmieniaja... Ja sie zmienilam i On sie zmienil.... a ejdnak dzisiaj znow.... znow to uczucie bycia nikim...nie bycia kim kto moglby sie interesowac Jego zyciem...Jego sprawami... Jego rodzina... Jego przyjaciolmi... a przede wszystkim Nim...
CO teraz mysle? nie jestem w stanie powiedziec... nie umiem nazwac tego co we mnie siedzi.... moze to strach przed tym ze On sie ode mnie oddala... a moze to zwykly cholerny bol w moim sercu... kolejna rana...
Juz wszyscy na okolo widza... wiedza... ze cos jest nie tak... ze nie smieje sie jak dawniej... ze coraz czesciej placze z byle powodu... ze ja to nie ja.... wiec juz chyba nie musze ukrywac i mowic ze wszystko jest w porzadku... no bo nie jest... tylko.. ja sama nie wiem co jest nie tak... co sie dzieje.... i czemu tak sie dzieje...
skomentuj (1)....nie wiem co sie ostatnio ze mna dzieje.... a zreszta czy to wazne?czy to wazne ze ja w srodku ostatnio strasznie sie zmieniam?czy to wazne ze jak zwykle jestem rozdarta emocjonalnie i popadam z jednej skrajnosci w druga?czy to wazne?czy to normalne?
skomentuj (0)